- nic się nie stało - spojrzałam na rękę , którą podał mi chłopak . Złapałam za nią delikatnie i wstałam . Po chwili gdy już się otrzepałam i poprawiłam włosy spojrzałam na chłopak .
- jestem Kimy - odparłam
- Max inaczej Matrix - powiedział
- no to wampirze bradztwo - zaśmiałam sie
- skąd wiesz że jestem wampirem ?-zpaytał
- ja nie poznam swoich ! hah nigdy - mrukłam i złożyłam ręce na krzyż na wysokości klatki piersiowej .
Spojrzałam na niego innym wzrokiem niż wcześniej. Był to wzrok poirytowania .
- to ja może pójde - odparłam i zaczełam iść w strone swego domu .
Matrix?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz