Zbliżała się 17 więc już za
kilka minut miałam zakończyć pracę. Pożegnałam reszte pracowników i
opuściłam restaurację. Nie lubiłam tej pracy. Musiałam rozmawiać z
ludźmi i być dla nich miła. Gdy wyszłam zaczął lać straszny deszcz.
Chyba już nic gorszego mnie dziś nie spotka. Poszłam w kierunku
przystanku gdyż nie zamierzałam iść do domu w taką pogodę biorąc pod
uwagę jak daleko to jest. Na przystanku stało dwoje ludzi. Jednym z nich
był wysoki mężczyzna, któremu blizej się nie przyglądałam. Sprawdziłam
rozkład jazdy i okazało się że autobus przyjeżdża dopiero za 10 minut.
-Jesteś cała mokra.
Na dźwięk tego głosu momentalnie się odwróciłam. Okazało sie że przemówił do mnie obcy mi chłopak.
-Jesteś dedektywem czy coś? -spytałam z ironią.
-Jeśli sie nie przebierzesz to będziesz chora.
-Dziekuje za troskę.
-Niema za co -uśmiechnął się.
Przewróciłam oczami.
-Wybacz że pytam ale jak masz na imię?
-Wybacz że ci nie powiem -odgryzłam się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz