poniedziałek, 2 marca 2015

Od Lily

Zbliżała się 17 więc już za kilka minut miałam zakończyć pracę. Pożegnałam reszte pracowników i opuściłam restaurację. Nie lubiłam tej pracy. Musiałam rozmawiać z ludźmi i być dla nich miła. Gdy wyszłam zaczął lać straszny deszcz. Chyba już nic gorszego mnie dziś nie spotka. Poszłam w kierunku przystanku gdyż nie zamierzałam iść do domu w taką pogodę biorąc pod uwagę jak daleko to jest. Na przystanku stało dwoje ludzi. Jednym z nich był wysoki mężczyzna, któremu blizej się nie przyglądałam. Sprawdziłam rozkład jazdy i okazało się że autobus przyjeżdża dopiero za 10 minut.
-Jesteś cała mokra.
Na dźwięk tego głosu momentalnie się odwróciłam. Okazało sie że przemówił do mnie obcy mi chłopak.
-Jesteś dedektywem czy coś? -spytałam z ironią.
-Jeśli sie nie przebierzesz to będziesz chora.
-Dziekuje za troskę.
-Niema za co -uśmiechnął się.
Przewróciłam oczami.
-Wybacz że pytam ale jak masz na imię?
-Wybacz że ci nie powiem -odgryzłam się.


Erick?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz