Obudziłem się wcześnie rano.Zjadłem szybko śniadanie,umyłem się po czym
ubrałem smoking i krawat na siebie.Wyciągnąłem telefon z kieszeni który
zadzwonił gdy schodziłem na dół do garażu.Przeczuwałem kto do mnie
zadzwoni..
-Witaj,Anastasio.. powiedziałem ciepłym tonem gdy usłyszałem znajomy głos
-Tak,zaraz u ciebie będę.. dodałem po czym schowałem komórkę i odpaliłem
moje nowe lambogini.Po kilku chwilach byłem już na miejscu,w domu który
dzieliła z Kate.Wszedłem bez pukania.Zobaczyłem Elliota i
Kate,ruszających razem na górę a Anastasia,właśnie robiła obiad.Stanąłem
za nią i objąłem w pasie,od tyłu,lekko całując w szyję.Czułem jej
przyspieszający oddech.Znowu przygryzła lekko wargę jak zawsze.
-Mówiłam ci żebyś tego nie robił.. syknęła,obracając się
Złapałem ją brutalnie za podbródek i spojrzałem w jej niebieskawe oczy.Zmarszczyła brwi po czym lekko mnie od siebie odepchnęła.
-Wezwałam cię tylko po to byś mi pomógł w pewnej sprawie.Mówiłeś że mogę na ciebie liczyć.. warknęła wręcz
-Ana,zanim cokolwiek powiesz,chciałem cię przeprosić za moje zachowanie.Mogłem przestać wtedy..mogłem cię nie słuchać..
-To nic nie zmienia między nami.Nasz wiązek oparty był tylko na
seksie.Nie było tam żadnego uczucia..sam to powiedziałeś.. westchnęła
-Anastasio,przemyślałem sobie wszystko.Wiesz,bo ja,ja .. zawahałem się
-No co? oparła się o blat
-Kocham cię,Anastasio.. zacisnąłem pięści,patrząc na nią powaznie
<Anastasia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz