Patrzyłem uwaznie na dziewczyne jak i na psa . Czułem że nie jest wilkołakiem ani wampirem czyli musi być człowiekiem... Po krótkiej chwili odparłem .
- Dylan - odpowiedziałem po chwili znów powiedziałem - łażę ze swoim psem
Zza mnie wyłonił sie Brutus warczący ale nie podchodził do psa chodź chciał sie rzucić .
- Brutus! - krzykłem . Pies nagle przestał warczeć i usiadł posłusznie .
- słucha sie ciebie
- wie kim jestem zna mnie i wie na co mnie stać - odparłem
- a na co cię stać ?-zapytała
- dowiesz sie w swoim czasie - odparłem opierając sie o drzewo
Rin ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz