Spróbowałam zaśpiewać ale nic z tego... Wyszedłam tylnym wyjsciem i sie ponownie rozpłakałam. przemieniłam sie w wilka i pobiegłam w strone lasu . Stanełam nad przepaścia i zawyłam e smutku. Nawet w postaci wilka mój głos był nie taki jak powinien nie był płynny i łagodny . Usiadłam nad przepaścia i patrzyłam na wodospad .
Nagle usłyszałam ze ktoś stoi a mną . Szybko sie odwróciłam .
- Hache - odparłam cicho
- co tu sama siedzisz co ?-zpaytał
- ehh a jakoś tak...
Hache?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz