- Kto pierwszy w lesie – krzyknęłam śmiejąc się. Ruszyłam jako pierwsza a po chwili on mnie dogonił i biegliśmy równo. Na moje szczęście nie należałam do wolnych osób i mogłam utrzymać jego tępo. Po chwili byliśmy już w głębi a ja opadłam śmiejąc się. Chyba dał mi wygrać o ułamek sekundy. Wstaję i podchodzę do jednego z drzew gdzie chowam torbę a do niej wkładam mój srebrny naszyjnik z księżycem. Trochę mnie poparzył bo już krew we mnie wrzała bym się przemieniła. Odwróciłam się a za mną stał Dylan już w wilczej postaci. Powoli podeszłam do niego i zanurzyłam ręce w jego gęstym futrze. Było to bardzo miłe uczucie.
- Ale jesteś wielki – powiedziałam drapiąc go za uchem. Naprawdę był wielki, przynajmniej sporo większy ode mnie.
?
czwartek, 12 marca 2015
Od Isabel cd Dylan
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz