Gdy wstał i chciał iśc zlapalam go za dłonie
- Rydian proszę cię nie idź - powiedziałam
- muszę - odparł
Gdy był już na trawie zmienił się w wilka i pobiegł. Patrzyłam jak odchodzi. Trochę posmutnialam
Usiadlama na końcu mostu spuscilam nogi do wody i spuscilam wzrok
- zawsze muszę powiedzieć coś nie tak - powiedziałam do siebie.
Patrzyłam przed siebie. Po jakimś czasie wstalam szlam w stronę do domu
przez las jako wilk. Gdy tak szlam nagle coś przyparlo mnie do ziemi
otworzyłam oczy. Zobaczyłam czarnego wilka. Który się mocno slinil
- nie ślin się tak bo zaslinisz wszystko - powiedziałam wrednie
- zaraz zobaczymy czy przeżyjesz - powiedział wilkołaki
- a jeśli tak to co
- właśnie nie przeżyjesz - odparł
- a skąd wiesz Dylan - zapytałam
- skąd znasz moje imię - spytał wnerwiony
- tego nie musisz wiedzieć - powiedziałam
Zadrapalam go
- już nie żyjesz
Chciał mnie ugdysc ale zmieniłam się w wodę i byłam przednim popchnelam go
- a ty mi możesz zrobić....
- mogę
Ugryzł mnie w łapę az zapiszczalam kopnelam go mocno. Uciekłam..
Wróciłam do domu w postaci człowieka, odkazilam ranę i zawinelam w
bandaż
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz