-Kochana,wiesz że umiem cię namierzyć chodzbyś nawet była na Marsie.. mruknąłem
-Ale gdy będę martwa to już nic na to nie poradzisz.. uśmiechnęła się złośliwie
-Nie podoba mi się ta twoja gra,panno Steele.
-Radze ci się dostosować do jej reguł. skrzyżowała na piersi ręce
-Eh,no dobra.Widzę że i tak nic nie wskóram.. westchnąłem
-Na początek spróbuj się wyzbyć swoich demonów które siedzą w głębi ciebie,radze ci dobrze,Christian.Ona cierpi przez te twoje niepohamowanie.
-Nie potrafię.Taki już jestem i wątpię czy da się to zmienić..warknąłem,waląc pięścią o stół
-Wróć do domu,ochłoń trochę. dodał Elliot
-Nie wytrzymam bez ciebie aż tygodnia. zmarszczyłem brwi
<Anastasia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz